A teraz coś zupełnie z innej beczki!

Sunday, August 9th, 2009 | Bez kategorii | No Comments

Mieliśmy zmienić hosting ale powydarzały się różne perturbacje internetowe i nie zmieniliśmy. Za długie milczenie przepraszamy i zapraszamy do dalszej lektury.
A na zachęte zdjęcie. Z zimy.
Niżej podpisani
Kacper, Michał i Remigiusz.

Dwie wiadomości:

Wednesday, April 15th, 2009 | Gadanie, Gościnne, Kacper | 5 Comments

Najpierw zła. To ostatni post na tym blogu. Nie pytajcie o przyczyny, już nic nowego nie będzie na featurefoto.yoyo.pl. A dobra… Rozstrzygnęliśmy konkurs na autoportret. Nie obyło się bez sporów, ale zdecydowaliśmy, że książka o Capie powędruje do Piotra Gajowniczka. A oto nadesłany autoportret: Tak więc ciepło się żegnamy i życzymy samych udanych kadrów a panu Piotrowi gratulujemy!

 

Prima Aprilis

Wednesday, April 1st, 2009 | Apan | No Comments

Wczorajszy post odnośnie nowej, cyfrowej lustrzanki Zenit jest tylko i wyłącznie żartem Prima Aprilisowym. Niestety zakładom w Krasnogorku nie udało się jeszcze wypuścić na rynek cyfrowego aparatu fotograficznego. Mam nadzieję jednak, że postradziecka marka Zenit stworzy w przyszłości jakiś rewolucyjny, tani aparat, który będzie mógł zrewolucjonizować rynek. Na razie jednak pozostaje się nam zadowolić marzeniami ;) 

Apan

Nowy, pełnoklatkowy, rewolucyjny Zenit Z1 Digital!

Tuesday, March 31st, 2009 | Apan, Cyfra, Gadanie, Zenit | 2 Comments

 Zwykle staramy się unikać pisać o sprzęcie foto na naszym blogu, gdyż uważamy to za zbyteczne. Wyjątki jednak się zdarzają (do tej pory zdarzyło się nam napisać o Nikonie D90) i nie możemy być obojętni wobec bardzo ważnych wydarzeń na rynku, a tym, bezsprzecznie są przecieki i najnowszym aparacie firmy Zenit - Z1 Digital.

O tym, że zakłady w Krasnogorsku szykują się do powrotu na rynek Foto-Video wiadomo już mniej więcej od 2007r. jednak chyba nikt nie spodziewał się, aż tak szybkiego wprowadzenia aparatów Zenita na rynek. Minęły 4 lata po zamknięciu lini produkcyjnej ostatniego aparatu w Krasnogorsku (1 kwietnia 2005r.) i dowiadujemy się o najnowszym modelu Zenita, który ma być rewolucją na rynku!   

Optyka

Z przecieków wiemy, że Z1 ma być sprzedawany w trzech wersjach różniących się dołączonymi obiektywami:

1. Basic - Ma to być sam korpus bez obiektywu. (ok. 2500 zł)

2. For amateur - Dołączony obiektyw kit'owy Helios Zoom EMC (Extra Multi Coated) 15-80 mm wraz ze światłem 2.4 wyposażony w najnowszy system ZenitAF o którym na razie nie wiemy za dużo. Dodatkowo ma być to obiektyw wykonany prawie w całości z metalu (ok. 3000 zł)

3. For Professional - ma mieć zaś STAŁOOGNISKOWY obiektyw EMC Helios 50mm F1.1 wyposażony w Auto Focus! Co czyni go bodajże najjaśniejszym obiektywem na rynku (oprócz Leicy, na której wzorowana jest konstrukcja). Co więcej, cena tej wersji ma wynosić tylko 3200 zł!    

Korpus

Z1 ma posiadać 20 megapixeli w pełnoklatkowej matrycy RRSZ i to ona ma sprawić, że Z1 wywróci rynek do góry nogami. Matryca ta jest autorskim projektem zakładów w Krasnogorsku, i jest inną konstrukcją niż CMOS czy CCD. Dzięki taniemu kosztowi produkcji sensora udało się opracować najefektywniejszą i zarazem najtańszą matrycę na rynku! Zakres czułości pracy aparatu ma wynosić od 50 do 6400 ISO bez szumów, które zaczynają się przy przekroczeniu 6400 ISO. Maksymalnie będzie można ustawić 12 800 ISO, lecz w tym wypadku szumy mogą być dosyć silne.   Ciekawostk jest też migawka, pracująca z zakresie od 1/4000 do 30 sec. + możliwość ustawienia czasu B od 1 sec do 6 godzin.  

Bagnet  

Jest to chyba największy problem nowego Zenita, gdyż Z1 korzysta z nowego bagnetu 4Z. Na bagnet ten na razie będą produkowane tylko i wyłącznie obiektywy z zakładów w Krasnogorsku, które będą miały swoją premierę wraz z premierą Z1 Na całą listę będą składać się następujące konstrukcje:

Helios Zoom EMC 10-22 mm F3.5-4.5

Helios Zoom EMC 15-80 mm F2.4

Helios Zoom EMC 55-200 mm F4.5-5.6

Helios Zoom EMC 100-300 mm F4.5-5.6

Helios EMC 50mm F1.1

Inne W Z1 zrezygnowano zaś z funkcji Live View i możliwości kręcenia filmów full HD, które mają zostać wprowadzone w wyższym modelu Zenita Z100 Digital o którym na razie jeszcze nic nie wiadomo.   Z1 wyposażono też w budowany modół GPS oraz dotykowy ekran, o niewiadomej jak na razie przekątnej.  

Z1 ma mieć też wbudowaną lampę błyskową, będącą odpowiednikiem tej z Pentaxa 20D. Obsługiwał będzie karty SD i SDCH.

Od Pentaxa zaczerpnięto też system uszczelnień, który do tej pory doskonale sprawdził się w K200 i K20.

A co z tą rewolucją?

W zasadzie to wszystko co ma posiadać Z1 już było, jednak w znacznie wyższej cenie. Zenit postawił sobie zagwarantowanie wysokiej jakości połączonej z niską ceną. Wszystko to jest możliwe dzięki rosyjskiej technologii wojskowej. Ciężko określić docelową grupę odbiorców, gdyż nie wiemy na co będzie dokładnie stać najnowszą lustrzankę. Wg przecieków,aparatami z którymi ma konkurować Z1 mają być Canon 5D Mark II oraz Nikon D700. Jak będzie to wyglądać zobaczymy już pod koniec kwietnia!  Poniżej zdjęcie Z1 Digital, które wypłynęło do sieci. 

 
 
Apan
 
 

[UWAGA KONKURS!]Polaków autoportrety własne

Saturday, March 21st, 2009 | Gadanie, Remigiusz | 9 Comments

To był długi dzień. Tym dłuższy, że spędził go od rana biegając po mieście z uginając się pod ciężarem dwóch aparatów, trzech obiektywów i dwóch tuzinów rolek filmu, mierząc jednocześnie światło, szukając kadrów i użerając się z ludźmi reagującymi alergicznie na widok wycelowanego w nich obiektywu. Co gorsza, ten dzień wcale nie był skończony, choć jego zegarek wskazywał grubo po północy - wciąż przecież siedział w zadymionej knajpie, sącząc pomału gin z tonikiem i wpatrując się bezmyślnie w wielką taflę lustra z płonną nadzieją, że może choć na chwilę na dworze przestanie padać. W pewnym momencie drgnął i szybko wyjął z torby aparaty. Sprawdził liczniki zdjęć - zostały ostatnie klatki. Zmierzył jeszcze światło, poprawił fryzurę i wykonał dwa zdjęcia, jedno Leicą, drugie Rolleiflexem. 

        Być może tak właśnie wyglądały okoliczności wykonania w 1949 roku przez Stanleya Kubricka najlepszych moim zdaniem autoportretów w historii fotografii. W nieco podobnej sytuacji zrobiłem swój autoportret, rodzaj hołdu dla powyższej fotografii - jakościowo nawet nie umywa się do zdjęcia mistrza, moim zdaniem jednak jest utrzymane w tym samym klimacie, a dokładnie o to mi chodziło.  

     Choć autoportret to jeden z najtrudniejszych gatunków fotograficznych, bo trzeba być jednocześnie fotografem, modelem i samemu sobie krytkiem, jest też ostatnimi czasy, o ironio, najbardziej użytecznym. Niemal każdy serwis internetowy umożliwia przecież ustawienie w swoim profilu avatara. I dobrze jest tam mieć swoje zdjęcie, a najlepiej - autoportret (chyba, że masz znajomego, który interesuje się fotografią i zgodzi się zrobić ci portret, ale nawet wtedy musisz być ładną dziewczyną, o czym już kiedyś pisałem). Nasza-klasa.pl jest miarodajnym źródłem informacji o poziomie polskich autoportretów - osobiście uważam, że nie jest z nimi tak tragicznie jak z resztą zdjęć, jakie ludzie umieszczają na swoich profilach, co jednak nie znaczy, że jest dobrze.
Jeżeli w tym miejscu oczekiwaliście ode mnie konkretnych rad odnośnie tego, jak zrobić dobry autoportret, przeliczyliście się, bo sam tego nie wiem i nie sądzę, że można coś konkretnego o tym powiedzieć. Z doświadczenia wiem jedynie, że najlepiej zostawić do przypadkowi: nie przygotowujcie się specjalnie do zrobienia autoportetu, nie zabierajcie ze sobą aparatu z myślą o tym, że zrobicie selfa. Po prostu, jeżeli przez przypadek zobaczycie swoje odbicie i uznacie, że jest w jakimś sensie ciekawe, podnieście aparat (tylko błagam, nie zasłaniajcie nim sobie twarzy - chodzi o wasz portret, nie lustrzanki) i zróbcie zdjęcie, tak od niechcenia. Pamiętajcie też, że prostszy autoportret, tym lepszy.
Ponieważ za naszą misję poczytujemy sobie promowanie dobrej fotografii, a ten post jest setnym na blogu Feature Foto, pomyśleliśmy z Kacprem i Apanem, że wypada przygotować coś specjalnego. Niniejszym ogłaszam więc KONKURS NA NAJLEPSZY AUTOPORTRET! Oceniana będzie jakość wykonania i oryginalność. Prace można zgłaszać do 10. kwietnia pod adres featurefoto MAŁPA W CZERWONYM gmail.com w formacie .jpeg i godziwej rozdzielczości lub zamieścić link do zdjęcia w komentarzu do tego postu. Nagroda jest nie byle jaka, mianowicie…
Książka "CAPA. Szampan i krew" Alexa Kershawa. Jest to biografia legendarnego fotoreportera wojennego Roberta Capy. Facet sfotografował cztery wojny, był przyjacielem Ernesta Hemingwaya, Gary Coopera, Gene'a Kelly i Irwina Showa, zaciągnął do łóżka mnóstwo kobiet, w tym Ingrid Bergman (nie ożenił się jednak ani razu), a w końcu nadepnął na minę i umarł. Ja sam czytałem tę książkę i mogę polecić ją każdemu, łącznie z tymi, którzy fotografią się nie interesują, czyta się ją bowiem jednym tchem, jak dobrą powieść.
Nagrodę wręczymy zwycięzcy osobiście lub wyślemy pocztą, która ją zgubi.
Czekamy na prace! Dodam jeszcze tyle, że już widziałem kilka zdjęć znajomych, które miałyby u mnie spore szanse…
 
     Choć autoportret to jeden z najtrudniejszych gatunków fotograficznych, bo trzeba być jednocześnie fotografem, modelem i samemu sobie krytkiem, jest też ostatnimi czasy, o ironio, najbardziej użytecznym. Niemal każdy serwis internetowy umożliwia przecież ustawienie w swoim profilu avatara. I dobrze jest tam mieć swoje zdjęcie, a najlepiej - autoportret (chyba, że masz znajomego, który interesuje się fotografią i zgodzi się zrobić ci portret, ale nawet wtedy musisz być ładną dziewczyną, o czym już kiedyś pisałem). Nasza-klasa.pl jest miarodajnym źródłem informacji o poziomie polskich autoportretów - osobiście uważam, że nie jest z nimi tak tragicznie jak z resztą zdjęć, jakie ludzie umieszczają na swoich profilach, co jednak nie znaczy, że jest dobrze.
Jeżeli w tym miejscu oczekiwaliście ode mnie konkretnych rad odnośnie tego, jak zrobić dobry autoportret, przeliczyliście się, bo sam tego nie wiem i nie sądzę, że można coś konkretnego o tym powiedzieć. Z doświadczenia wiem jedynie, że najlepiej zostawić do przypadkowi: nie przygotowujcie się specjalnie do zrobienia autoportetu, nie zabierajcie ze sobą aparatu z myślą o tym, że zrobicie selfa. Po prostu, jeżeli przez przypadek zobaczycie swoje odbicie i uznacie, że jest w jakimś sensie ciekawe, podnieście aparat (tylko błagam, nie zasłaniajcie nim sobie twarzy - chodzi o wasz portret, nie lustrzanki) i zróbcie zdjęcie, tak od niechcenia. Pamiętajcie też, że prostszy autoportret, tym lepszy.
    
fot. Tomasz Rykaczewski
Ponieważ za naszą misję poczytujemy sobie promowanie dobrej fotografii, a ten post jest setnym na blogu Feature Foto, pomyśleliśmy z Kacprem i Apanem, że wypada przygotować coś specjalnego. Niniejszym ogłaszam więc KONKURS NA NAJLEPSZY AUTOPORTRET! Oceniana będzie jakość wykonania i oryginalność. Prace można zgłaszać do 10. kwietnia pod adres featurefoto MAŁPA W CZERWONYM gmail.com w formacie .jpeg i godziwej rozdzielczości lub zamieścić link do zdjęcia w komentarzu do tego postu. Nagroda jest nie byle jaka, mianowicie…
 
Książka "CAPA. Szampan i krew" Alexa Kershawa. Jest to biografia legendarnego fotoreportera wojennego Roberta Capy. Facet sfotografował cztery wojny, był przyjacielem Ernesta Hemingwaya, Gary Coopera, Gene'a Kelly i Irwina Showa, zaciągnął do łóżka mnóstwo kobiet, w tym Ingrid Bergman (nie ożenił się jednak ani razu), a w końcu nadepnął na minę i umarł. Ja sam czytałem tę książkę i mogę polecić ją każdemu, łącznie z tymi, którzy fotografią się nie interesują, czyta się ją bowiem jednym tchem, jak dobrą powieść.
Nagrodę wręczymy zwycięzcy osobiście lub wyślemy pocztą, która ją zgubi.
Czekamy na prace! Dodam jeszcze tyle, że już widziałem kilka zdjęć znajomych, które miałyby u mnie spore szanse…
Remek   

Say Hello To The Angels

Monday, March 16th, 2009 | Czarno-białe, Film, Praktica, Remigiusz | 2 Comments

Jeszcze kilka zdjęć z bardzo owocnej sesji z Anią.

Powyższe zdjęcie pochodzi z rolki, z której fotografie co prawda już publikowałem, nie mogłem się jednak nim podzielić z powodu kilku przeciwności losu. Oto jednak jest i muszę przyznać, że jestem z niego wyjątkowo zadowolony. Zgrały się na nim wszystkie niezbędne elementy. Miłą niespodzianką była dla mnie "aureola" utworzona przez żyrandol na auli - chciałbym móc powiedzieć, że jest to zamierzony efekt, ale tak nie jest, bo zobaczyłem go dopiero na ekranie komputera. I w tym miejscu daję wszystkim fotografującym pewną mało odkrywczą radę: nie dajcie się zdekoncetrować przez piękną modelkę / cudny krajobraz / agresywnych murzyńskich partyzantów i obserwujcie otoczenie by je jak najlepiej wykorzystać. Bo możecie nie mieć tyle szczęścia, co ja.

› Continue reading